-I-ZA-YA! - po opustoszałych ulicach miasta Ikebukuro rozległ się wściekły krzyk Shizuo, a wraz nim w powietrze wyleciało kilka znaków drogowych i automatów z napojami ; zawzięcie próbował nimi trafić w biegnącego przed nim Izaye, który śmiał się histerycznie , gładko unikając przedmiotów wyrzuconych przez blondyna. W pewnej chwili informator wyjął z kieszeni swój nierozłączny scyzoryk, odwrócił się na pięcie i wyrzucił go wprost przed siebie, wprost w Shizuo. Ten poczuwszy ,że ostrze wbija mu się w ramię, prawie tego nie zauważył, nabył jednak jeszcze większej ochoty na wkopanie temu kleszczowi ,a adrenalina ogarnęła całe jego ciało. Zatrzymał się, sięgnął po znak drogowy przy, którym przystanął i rycząc wściekle, ścisnął mocno za metalowy pręt i wyrwał go z ziemi, dysponując przy tym nieograniczoną siłą. Zamachnął się nim i rzucił wysoko, jednak nie trafił Izayi, tylko przechodnia, który przyglądał się z ciekawością ich walce. Shizuo zacisnął pięści i ruszył szybko do przodu, próbując dogonić przebiegłego informatora. Izaya uśmiechnął się złośliwie, gdy zauważył
biegnącego za nim blondyna i skręcił w wąską alejkę. Zatrzymał się jednak w pół kroku, gdy zorientował się ,że popełnił błąd. Ślepa uliczka , pomyślał ze zgrozą, Cholera. Zastanawiał się właśnie, jak blondyn miał zamiar zakończyć jego żywot, gdy usłyszał za sobą sapanie i ciche pojękiwanie. Odwrócił się automatycznie, a jego żołądek podszedł mu do gardła, gdy zobaczył przed sobą Shizuo; jego twarz w świetle latarni wyglądała przerażająco, jego oczy przyglądały się Izayi z wrogością, zapalił się w nich blask, którego informator nie widział nigdy dotąd.
Cholera.Cholera.Cholera.
-No Shizu-chan...złapałeś mnie. Co masz zamiar zrobić ze mną teraz?- powiedział przebiegle, grając na czas. Na jego twarz wstąpił złośliwy uśmieszek, gdy ujrzał u blondyna lekkie zaskoczenie. Shizuo jednak szybko się pozbierał; potrząsnął głową ,przy czym jego blond kosmyki opadły uroczo na twarz, podszedł do bruneta i złapał go za kołnierz bluzki. Spojrzał Izayi głęboko w oczy, po czym warknął cicho,napinając mięśnie. Informator z niechęcią stwierdził ,że niezwykle go to podnieciło.
-Zabiję cię - powiedział blondyn, nie wiadomy myśli bruneta. Izaya uśmiechnął się przebiegle, zmrużył oczy i nie mogąc się powstrzymać, otarł się o Shizuo, napierając kolanem między jego nogami. Uśmiechnął się złośliwie, wyczekując reakcji blondyna. Ten patrzył tylko na niego, zdezorientowany jego zachowaniem.
Izaya, kontynuując swoje poczynania, przyglądał się twarzy Shizuo. Ten czuł jak
jego policzki powoli oblewają się lekkim rumieńcem; mimowolnie zadrżał.
-Co się stało Shizu-chan? - rzucił Izaya i przyśpieszył ruchy. Blondyn jęknął cicho i rozluźnił uścisk na koszulce informatora.Izaya przyglądał się mu przez chwilę; blondyn także spoglądał w oczy tamtego, cicho sapiąc.
-Ty mały...- Shizuo, zdenerwowany tym przebiegiem sytuacji, ryknął wściekle i rzucił bruneta na stojącą za nim ścianę. Przypatrywał się mu z niezwykłą nienawiścią. Izaya zszokowany, leżał na zakurzonej ziemi a głowa pulsowała mu niebezpiecznie od zderzenia z ścianą. Grymas bólu zamaskował jednak przebiegłym uśmieszkiem na twarzy, po czym powiedział:
-Oh, Shizu-chan. Nie podoba mi się jak działasz pod wpływem impulsu. Nie podoba mi się to, nie podoba...-urwał nagle-I to w takim momencie- dokończył po chwili, zdejmując kurtkę tak,że ta leżała teraz na jego ramionach ; blondyn zobaczył przez to jego szczupłe kościste ciało. Zacisnął pięści i przypatrywał się brunetowi z udawaną obojętnością.
Cholera.Cholera.Cholera.Dlaczego ja zawsze muszę trafić na takich szaleńców?
-Zamknij się i lepiej załóż kaptur, nie mam ochoty oglądać twojej pojebanej twarzy już nigdy więcej. - powiedział tylko, kipiąc ze złości, którą zachłannie próbował zamaskować. Nie udało mu się.Drżał z wściekłości.
Chwilę później nastała długa cisza. Izaya przypatrywał się Shizuo z dziwnym błyskiem w oczach, który wytrącił blondyna na chwilę z równowagi, czego nie mógł nie dostrzec brunet. Uśmiechając się złośliwie, wymruczał :
-Widzisz jak na ciebie działam Shizu-chan? - z pozycji leżącej podniósł się na kolana, po czym uwodzicielsko machnął na blondyna palcem, by ten się zbliżył.
Shizuo nie skorzystał z zaproszenia; dalej stał w bezruchu, coraz bardziej zirytowany i zdezorientowany.
-Chodź tu...-szepnął cicho Izaya, oblizując wargi - Albo ja przyjdę do ciebie- Po tych słowach wstał powoli,i uwodzicielskim krokiem podszedł do blondyna, który teraz nie był to ani zły, ani wściekły. Był po prostu, naturalnie zszokowany.
Izaya, dochodząc do niego, położył mu dłonie na jego klatce piersiowej, i przesunął nimi w górę i w dół, coraz bardziej prowokując tamtego. Ten stał sztywno, zdezorientowany i zmieszany zarazem ; zadrżał jednak lekko, gdy Izaya dotknął językiem jego policzka mrucząc cicho :
-Zaczynamy zabawę.
Yaoi Love Story♥
poniedziałek, 25 czerwca 2012
piątek, 22 czerwca 2012
~ Bohaterowie ~
Dobrze więc.Mam zamiar przedstawić Wam bohaterów moich fanficków.
Zacznijmy od początku. Będzie to paring Shizaya (Shizuo x Izaya - Durarara!!) z mojego ulubionego anime. Na dole przedstawione są zdjęcia bohaterów.
Zacznijmy od początku. Będzie to paring Shizaya (Shizuo x Izaya - Durarara!!) z mojego ulubionego anime. Na dole przedstawione są zdjęcia bohaterów.
Tutaj : Shizaya
~ Kon'nichiwa ~
Mogłoby się wydawać ,że jestem zwyczajną, pospolitą nastolatką, którą możecie spostrzec na każdej ulicy, każdego dnia ; roześmianą i naiwną, bawiącą się ze swoimi kumplami i myślącą, że w jakiś sposób jest wyjątkowa.
Jednak ja jestem inna, inna na swój sposób, może się też wydawać ,że dziwna i skomplikowana ale to tylko kwestia czasu. Wśród swoich rówieśników zachowuję się normalnie, tak jak normalne i monotonne życie ode mnie wymaga, jednak odsuwam się od innych, ale trudne jest to zadanie, gdy nie ścierpię samotności. Pewnie teraz to co piszę, wydaje się Wam naiwne i żałosne; uważacie ,że jest to zachowanie podobne do człowieka o chwiejnym stanie psychicznym....
A właściwie, nie obchodzi mnie zdanie innych na mój temat, bo przecież każdy jest żałosny i w jakiś sposób tępy, więc dlaczego akurat Ty jesteś inny od reszty...?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



